Wycieczka naszych uczniów - Jarmark świąteczny - Słowacja 2017

18.12.2017

Trzy dni wycieczki na Słowację za nami, a my chcemy znowu! A było tak.  

Pod czujnym okiem czwórki opiekunów, pani Doroty, pani Aldony, pana Jacka - najlepszego organizatora wycieczek pod słońcem – i mnie, czyli pani Moniki J ,45. uczniów z trzech szkół, to jest naszej, technikum z Raciborskiej i technikum z Zabrza, udajemy się do Krynicy Górskiej. Tam kolejką gondolową wjeżdżamy na szczyt Jaworzyny Krynickiej, a następnie spacerujemy do schroniska w celu rozgrzania się przy ciepłym trunku i podziwiana zimowo - bajkowej panoramy Beskidów. Spacer nie jest długi, jednak okazuje się nie lada wyczynem dla dziewczyn w butach na 10-cio centymetrowych koturnach! Jedziemy na rynek w Krynicy. Tu spędzamy kilka godzin okupując sklepy z pamiątkami i pijalnie zdrowych wód. Następnie ruszamy do hotelu Pegaz z czterema gwiazdkami przy nazwie, gdzie możemy w końcu zjeść smaczny posiłek, popływać w basenie, zagrać w bilarda, czy też obejrzeć film. Mimo napiętego grafiku pierwszego dnia, młodzież ma wystarczająco dużo energii, by w bardzo kulturalny sposób poddawać się integracji międzyszkolnej wieczorowo-nocną porą. Opiekunowie idą spać już o 00.30 J

Drugi dzień rozpoczynamy od pysznego i obfitego śniadania (śpiochom dostaje się mniej ;-) po to, by wyruszyć w drogę na Słowację. Liwocza to miejscowość, którą odwiedzamy w pierwszej kolejności. Tu zwiedzanie chłodnych wnętrz gotyckiego kościoła i podziwianie 18-to metrowego ołtarza. Potem czas wolny w niewielkim, lecz urokliwym rynku miasteczka, kupowane pamiątek i wyjazd do Popradu. Kwaterunek w hotelu Satel (efektu „wow!” nie ma po tym, jak jesteśmy zepsuci standardem hotelu w Krynicy), obiadokolacja i wyjazd na termy. Podczas gdy prawie wszyscy tracą kalorie w wodzie i  odżywiają skórę zawartymi w niej minerałami, szóstka  uczestniczek wycieczki w tym samym czasie wyrusza na wieczorne zwiedzanie świątecznie przystrojonego deptaku Popradu, na szybkie zakupy, a po powrocie do hotelu na ekspresowe zajęcia jogi J Drugi nocleg. Młodzież zna się lepiej niż dnia poprzedniego i ani myśli udać się na spoczynek. Integracji ciąg dalszy. Tym razem opiekunowie idą spać około 1.30.

Trzeci dzień wycieczki. Jedziemy w kierunku Tatr Wysokich, widok zapiera dech w piersiach. Pan Rafał, nasz niezawodny mistrz kierownicy, wysadza nas w Starym Smokowcu przy Grand Hotelu i wraz z Janą – pracownicą hotelu – idziemy zwiedzać luksusowe wnętrza, pijemy kawę, jemy ciastko, szybka sesja fotograficzna i powrót do …. dzieciństwa! Tricklandia to miejsce pełne kolorów, świateł, iluzji i złudzeń optycznych, gdzie grawitacja działa jakoś inaczej. Frajda nie tylko dla dzieci.

Wracamy do Polski zostawiając za sobą wspaniałe góry, śnieg i całe kieszonkowe, a wywożąc torby kofoli, magnesów, głowy pełne niezapomnianych wrażeń. Wzbogaceni o nowe znajomości i przyjaźnie wracamy do rzeczywistości.